NA KRAWĘDZI NIEBA JERZY PŁAŻEWSKI Zazwyczaj w filmach polskich nie precyzuje się, że ich bohaterowie to Polacy, czy w filmach francuskich, że to Francuzi. Uważa się, że to oczywistość. Ale w filmach Fatiha Akina narodowość postaci jest od początku wyraźnie zdefiniowana. Bo właśnie narodowość stanowi podstawowe zainteresowanie Akina. W dobie przemieszczeń wielkich grup ludzkich wiele tradycyjnych przekonań domaga się nowych przemyśleń. Powstają nowe sytuacje zależne od stopnia owych przemieszczeń. Najniższym w tej hierarchii jest krótkotrwały, docelowy wyjazd za granicę, by za lepsze wynagrodzenie zgromadzić jakiś kapitalik, ale z zamiarem powrotu. Wyższy stopień to emigracja, świadoma i ostateczna zmiana kraju zamieszkania. Ale nowe problemy dorzuca stopień trzeci: gdy dzieci emigrantów urodzone już w nowym kraju nie chcą zrywać więzi obyczajowych i kulturowych z krajem rodziców. To właśnie przypadek samego Akina. Syn tureckich rodziców, urodzony w Hamburgu, sam sobie odpowiadać musi - czy jest niemieckim Turkiem czy tureckim Niemcem. W każdym razie nie zgadza się na pominięcie tych przymiotników. Nie jest ani Turkiem, ani Niemcem, tylko kimś trzecim. Może tworzy się już osobny, trzeci naród (na terenie Niemiec wielomilionowy)? A może po prostu pojęcie narodu zmienia się w świecie odrzucenia szowinizmów, ułatwień wizowo-paszportowych, tanich linii lotniczych?
Choć w każdym filmie Akina występują bohaterowie dwóch albo i trzech narodowości, filmy te nie mają charakteru interwencyjnego, nie piętnują niesprawiedliwego ustawodawstwa ani represyjnego rynku pracy. Nęci go temat przez artystów ciągle jeszcze zaniedbywany: nowe fakty antropologiczne i egzystencjalne, które powstają na styku dwóch narodowości. Polski dystrybutor nadał filmowi Akina ładny, ale przedwcześnie ujawniający pozytywną konkluzję tytuł "Na krawędzi nieba" (w oryginale jest skromniej - "Po drugiej stronie"). Reżyser od początku zaskakuje, wprowadzając na hamburskim bruku, obok tureckiej prostytutki Yeter i starego Turka, postać syna tego ostatniego, Nejata Aksu, który mało, że jest profesorem niemieckiego uniwersytetu, ale na tym uniwersytecie wtajemnicza Niemców w tajniki języka niemieckiego. Nadal jednak Turcją zainteresowany, jedzie do Stambułu, by tam z kolei natknąć się na księgarza Niemca, który prowadzi uczęszczaną przez Turków księgarnię. Zainteresowanie jest więc obustronne. Scenariusz "Na krawędzi nieba" jest mocno rozbudowany (właśnie Cannes 2007 odznaczyło film "za najlepszy scenariusz") i wątek równoległy, damski, okazuje się ważniejszy. Poszukiwanej przez Nejata w Stambule córki Yeter już tam nie ma. Jako członkini konspiracyjnej bojówki Ayten uciekła przed policją do Niemiec. Jej postać służy reżyserowi do wzbogacenia problemu narodowości o wątek islamskiego terroryzmu. Ale Akin nie piętnuje bojówki, nawet celowo przemilcza charakter działalności Ayten, po prostu pokazuje, że jest, jak jest. Obok pary męskiej jest też para kobieca, jednak fabularnie skojarzona w sposób mało rewelacyjny. W Niemczech Ayten z miejsca trafia na Lottę, swą rówieśniczkę, która oferuje ledwo poznanej przyjezdnej locum, wikt i opierunek. Żeby nieco podbudować owo nagłe "od pierwszego wejrzenia" reżyser wiąże obie dziewczyny węzłem fascynacji erotycznej. Ale jego głównym zadaniem jest pokazanie widzom, że różnice doświadczeń życiowych, języków i kultur nie są dziś elementem dzielącym, raczej przeciwnie. Że słowo "naród", wbrew nacjonalistycznym fundamentalizmom, traci coś z konotacji izolacyjnych, odgraniczających. Naturalnie styki kulturowe i cywilizacyjne Niemców z Turkami nie są jedynym ani nawet najważniejszym terenem analizy dzisiejszych skutków owych wielkich przemieszczeń narodowościowych, których jesteśmy świadkami. Akin może z satysfakcją stwierdzić, że nie jest sam. Dwa lata przed "Na krawędzi nieba" Brytyjczyk Ken Loach, tradycyjnie wyczulony na nowe zjawiska społeczne, wystąpił w filmie "Ae Fond Kiss" z tezą, że także w stosunkach pakistańsko-irlandzkich szowinistyczne stereotypy, przeszkadzające związkowi disc jockeya z profesorką, powinny być odrzucone, bo oba są równie zaściankowe. A ostatnio "Przyjeżdża orkiestra" Erana Kolirina poczyniła równie przekonujące konstatacje na zapalnym styku izraelsko-arabskim. Wybaczmy więc filmowi trochę zbyt widoczną tendencyjność (nieco większą niż w obu wyżej wymienionych przypadkach), bo mówi rzeczy nowe, zasługujące na baczną uwagę i nasz własny punkt widzenia. Auf der anderen Seite Scenariusz i reżyseria Fatih Akin. Zdjęcia Rainer Klausmann. Muzyka Shantel. Wykonawcy Nurgül Yesilcay (Ayten), Patrycja Ziółkowska (Lotte), Hanna Schygulla (matka), Nursel Köse (Yeter), Baki Davrak (Nejat), Tuncel Kurtiz (ojciec). Produkcja Corazon International Gmbh / Anka Film, Niemcy - Turcja 2006. Dystrybucja Kino Świat. Czas 123 min. Jerzy Płażewski, Na krawędzi nieba,, „Kino” 2008, nr 10, s. 82.
© Fundacja KINO 2008 |