Strona główna » Recenzje » Najmro. Kocha, kradnie, szanuje
Najmro. Kocha, kradnie, szanuje
l~|icon_pencil-edit~|elegant-themes~|outline

Jakub Demiańczuk

W ostatnich miesiącach polskie kino coraz częściej wraca do czasów Polski Ludowej, a to szukając w wydarzeniach sprzed lat analogii ze współczesnością („Hiacynt” Piotra Domalewskiego, „Żeby nie było śladów” Jana P. Matuszyńskiego, do pewnego stopnia także „Bo we mnie jest seks” Katarzyny Klimkiewicz), a to zestawu nostalgicznych wspomnień („Zupa nic” Kingi Dębskiej). „Najmro” można śmiało umieścić w tej drugiej kategorii. Biografia słynnego króla ucieczek i niejednoznacznego bohatera ludowej wyobraźni posłużyła za kanwę opowieści nie mającej wiele wspólnego z realiami historycznymi, za to zrealizowanej brawurowo i bez kompleksów.

Zdzisław Najmrodzki (świetnie zagrany przez Dawida Ogrodnika) jawi się tu jako symbol buntu wobec peerelowskiej szarzyzny. Ze swoją szajką okrada Peweksy, a później kradnie polonezy (bo to bardzo chodliwy towar), lecz zarazem gra na nosie władzy, kpi w żywe oczy ze ścigających go milicjantów, a gdy kocha, to na zabój i gotów jest nawet kupić kilka biletów na „Klątwę Doliny Węży”, bo jego wybranka Teresa (Masza Wągrocka) pracuje jako bileterka w kinie Tęcza. „Do przodu żyj, żyj kolorowo, marzenia najbarwniejsze miej” – mógłby za Ewą Bem zaśpiewać Najmro, złodziej, którego nie sposób nie polubić.

Z biografii Najmrodzkiego scenarzyści Mateusz Rakowicz (także reżyser filmu – to jego pełnometrażowy debiut) i Łukasz M. Maciejewski zaczerpnęli najbardziej widowiskowe elementy – łącznie z niewiarygodną ucieczką podkopem pod murami więzienia. Prawdziwą historię przekuwają w mit, usuwają czarne karty z życiorysu bohatera, dopisują, co trzeba, by król złodziei rzeczywiście był postacią, z którą chciałoby się konie – a może raczej dżinsy i whisky z Peweksu – kraść.

Biorą jednocześnie jego historię w wielki cudzysłów. „Najmro” oczywiście żywi się popkulturową nostalgią: pojawiają się tu odwołania nie tylko do wspomnianego filmu Marka Piestraka, lecz także do kultowych komiksów o Funkym Kovalu oraz bezbłędna parodia programu „997”, zaś na dyskotekach rozbrzmiewają przeboje z tamtego okresu. A jednocześnie Rakowicz z pełną świadomością i wyczuciem konwencji czerpie z hollywoodzkiego kina gatunków.

Jakub Gierszał, Dawid Ogrodnik, Sandra Drzymalska, Andrzej Andrzejewski

Złodziejskiej ekipy Najmro (Sandra Drzymalska, Jakub Gierszał, Andrzej Andrzejewski) nie powstydziłby się żaden heist film, ścigający ich milicjant Barski (Robert Więckiewicz) w skórzanej kurtce i z zaciętą miną wygląda niczym bohater z policyjnego thrillera, a z fajtłapowatym Ujmą (Rafał Zawierucha) tworzą duet godny prawdziwego buddy cop movie. A Rakowicz dorzuca do tego kolorowego miszmaszu jeszcze elementy romansu i komedii o dysfunkcyjnej, patchworkowej rodzinie.

To nie znaczy, że „Najmro” jest opowieścią nastawioną wyłącznie na żonglerkę elementami kina popularnego. W drugiej połowie filmu jego tonacja staje się nieco mroczniejsza, bardziej serio. Dawny ustrój runął, zmieniły się realia, a co za tym idzie – także reguły gry. Przepychanki Najmrodzkiego z władzą – w gruncie rzeczy przypominające do tej pory zabawę w milicjantów i złodziei – tracą swoją popkulturową niewinność. Bohater wreszcie trafia za kraty, zza których nie potrafi – a nawet nie chce, bo obiecał Teresie, że wreszcie się zmieni – uciec.

W świecie raczkującego kapitalizmu przemoc nagle staje się realna i groźna, zaś konflikt Najmro z jednym z członków jego ekipy okazuje się znacznie bardziej niebezpieczny niż wszystkie milicyjne pościgi. Rakowicz na krótką chwilę przeskakując z barwnej komedii w realia zbliżone bardziej do serialowej „Ekstradycji” mimochodem uchwycił koszt ustrojowej przemiany, promującej tych, którzy porzucili złodziejski honor na rzecz bezwzględnej siły. Opowieść wkrótce wraca na sprawdzone tory, ale niepokój, który zostaje, nie pozwala myśleć o „Najmro” wyłącznie w kategoriach bezpretensjonalnej rozrywki.

JAKUB DEMIAŃCZUK

Kino nr 10/2021, © Fundacja KINO 2021

Najmro. Kocha, kradnie, szanuje

Reżyseria Mateusz Rakowicz. Scenariusz Mateusz Rakowicz, Łukasz M. Maciejewski. Zdjęcia Jacek Podgórski. Muzyka Andrzej Smolik. Wykonawcy Dawid Ogrodnik, Robert Więckiewicz, Masza Wągrocka, Jakub Gierszał, Sandra Drzymalska, Rafał Zawierucha, Dorota Kolak. Polska 2021. Czas 96 min

Dystrybucja kinowa Mówi Serwis

Skip to content